Pomiń nagłówek i menu.

Wersja polska   English version

Skutecznie szkolimy pozytywnie

Referencje

Karolina i Łukasz oraz Smerek

Karolina i Łukasz oraz Smerek

29 listopada 2009

Nasza przygoda z Azorres zaczęła się od 'przedszkola'. Smerek - berneński pies pasterski to nasz pierwszy w życiu pies, poza tym rasa o dużych gabarytach, wobec czego doszliśmy do wniosku, że do sprawy jego wychowania należy podejść profesjonalnie. Na początku zaopatrzyliśmy się w odpowiednią lekturę typu "mój pies świadczy o mnie", ale to okazało się dla nas za mało. Teoretyzowanie jest dobrą podstawą, ale łatwiej jest poznać zasady panowania nad psem w praktyce od ludzi, którzy mają już pewne doświadczenie, poza tym praktyczne zajęcia są konkretną motywacją do pracy.

I tak rozpoczęliśmy zajęcia przedszkolne w szkole Azorres, na którą trafiliśmy przypadkiem przeglądając jedno z forum o tematyce psiej. Przedszkole dało nam konkretne podstawy w podejściu do naszego szalonego i niewyżytego malucha, ale także poznaliśmy nieznaną nam filozofię szkolenia pozytywnego, która polega na nagradzaniu psa za wykonywane zadania i pracy z narzędziem zwanym 'kliker'. Technika szkolenia bardzo przypadła nam do gustu i z pełną świadomością musimy uznać ją za bardzo efektywną i godną polecenia wszystkim właścicielom psów. Niestety dowiedzieliśmy się także, że są ludzie, którzy nie akceptują tej techniki szkolenia stosując nadal średniowieczne metody, których podstawą jest kolczatka i kara fizyczna. To przykre. Dlatego bardzo mocno popieramy sposób pracy trenerek z Azorres.

Ponadto na spotkaniach dowiedzieliśmy się o wielu istotnych kwestiach związanych z dobrym wychowaniem psa takich jak konieczność socjalizacji z innymi psami, rozumieniu języka ciała psów i sposobu ich myślenia itp. Przedszkole dało nam i naszemu psu bagaż podstawowych doświadczeń w naszych wzajemnych relacjach oraz w stosunku do innych psów i otoczenia. Dodatkowym atutem zajęć był fakt, że nasz pies wręcz ubóstwiał wspólne wyjazdy na szkolenia, spotkania z innymi psami i ćwiczenia, zresztą my także znaleźliśmy w tym doskonały sposób spędzania wolnego czasu o bardzo satysfakcjonujących efektach.

Po zakończeniu przedszkola, nie spoczęliśmy na laurach. Prawdą jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia!!! Smerek okazał się dość pojętym, aczkolwiek nieco roztrzepanym psim wyrostkiem i postanowiliśmy kontynuować jego szkolenie na kolejnym kursie 'pies domowy'. Tutaj było już dużo poważniej: wyższe wymagania i bardziej skomplikowane komendy. Na początku nie było łatwo. Smerek wolał biegać z innymi psami niż wykonywać nasze polecenia. Jednak konsekwentna praca i ćwiczenia dały pożądane rezultaty i po kilku zajęciach nasz rozrabiaka chodził 'jak w zegarku'. Potrafił przerwać zabawę i przyjść do nas, nauczył się chodzić na smyczy, ku naszemu zaskoczeniu szybko opanował wszystkie komendy!

Doświadczenie, które zdobyliśmy na szkoleniu ułatwiło nam życie z naszym psim przyjacielem. Wiedząc, że mamy nad nim kontrolę bez obaw mogliśmy zabrać go ze sobą na wakacje nad morze, na wyjazd do rodziny. Szczerze powiedziawszy niektórzy nasi krewni podchodzili z niepokojem do faktu, że zdecydowaliśmy się na takie cyt. 'bydle' (czyli dużego psa), ale każdy kto miał okazję poznać Smerka osobiście nie mógł wyjść z podziwu nad jego opanowaniem i dobrymi manierami, które udało nam się wypracować.

Po szkoleniu 'pies domowy' mieliśmy sporą, prawie roczną przerwę w spotkaniach z Azorres, ale nadal kontynuowaliśmy to, co do tej pory opanowaliśmy z naszym psem. Jednak okres dojrzewania, spowodował, że na nowo pojawiły się pojawiły się problemy i trudno było Smerka 'ujarzmić'. Nie zastanawiając się długo wróciliśmy do Azorres na kurs 'PT Pies Towarzyszący'. Początek był okropny. Smerek szalał, ciągnął do innych psów (zwłaszcza suczek), że prawie nie dawaliśmy rady go utrzymać. Było to bardzo męczące i prawie straciliśmy nadzieję na efekty szkoleniowe.

Jednak wystarczyło trochę cierpliwości i już po kilku spotkaniach zaczęły pojawiać się postępy i praca z psem sprawiała coraz więcej przyjemności, dając przy tym coraz lepsze rezultaty. Nowe ciekawe ćwiczenia i komendy sprawiły, że na nowo zapaliliśmy się do pracy, a nasza wyrośnięta (40kg) już pociecha zaskakująco szybko przeszła przemianę. Nadal jest tym samym Smerkiem kochającym ludzi, a nade wszystko inne psy, ale dzięki szkoleniom mamy na niego sposoby i cieszymy się z naszych wspólnych sukcesów, które osiągnęliśmy dzięki pracy z trenerkami z Azorres!

Polecamy tą szkołę za to, że jest nowatorska, trenerki mają solidne podstawy teoretyczne i wiedzę praktyczną. Zajęcia są urozmaicone z możliwością kontynuacji. Grupy są małe, dzięki czemu dobrze się nam pracuje a trenerka ma oko na każdego. Czasem można dowiedzieć się ciekawostek o praktycznych psich pomocach, jakie można zakupić dla naszego pupila: np. kantar, sakiewka na smakołyki czy bolec do przypinania psa - kto by na wpadł sam?! Ponadto szkoła oferuje dodatkowe możliwości takie jak hotel dla psów i ciekawą stronę internetową, którą każdy może podejrzeć i sprawdzić co akurat się dzieje w Azorres.

Życzymy Wam powodzenia i wielu psich przyjaciół do ułożenia!!!

Magda, Wojtek, Witek, Zuzia, Agata i Frida

Magda, Wojtek, Witek, Zuzia, Agata i Frida

luty 2009

Miłość od pierwszego wejrzenia w naszym przypadku przybrała postać smukłej, czarnej piękności w nakrapianych srebrno skarpetkach, o prawie wyżlej mordce i ogonie z białym frędzelkiem pochodzenia lokalnego. Nie tyle nas spadła, ile wyskoczyła z rowu nieopodal naszej działki pod Warszawą. Jak wiadomo, miłość od pierwszego wejrzenia oznacza wielkie szczęście i porównywalny brak przygotowania. W zasadzie nie podjęliśmy świadomej, dojrzałej decyzji: tak, bierzemy psa, bo kiedy zobaczyliśmy Fridę, już było za późno – to po prostu był nasz pies i kropka. Pierwszy pies w życiu. Pies, który nigdy nie mieszkał z ludźmi w mieszkaniu, prawdopodobnie nigdy nie widział miasta, nie wiedział, co to smycz. Wiedział natomiast, że jedzenie musi sobie zdobyć sam, co uczynił niezwłocznie po przybyciu do naszego mieszkania, zdobywając po brawurowej akcji miskę z ugotowaną włoszczyzną z rosołu.

Ludzie mówią: znajdy są najwspanialszymi przyjaciółmi, są takie wdzięczne za okazanie im serca, nie chorują, kochają, to najlepsze psy na świecie itd. Hm, tak, tylko mało kto pomyśli, że bycie znajdą oznacza, że wcześniej było się zgubą, a to może oznaczać mniejsze lub większe problemy. Po dwóch tygodniach wspólnego życia wiedzieliśmy już, że Frida, choć młoda (na szczęście!), jest kobietą z przeszłością i ma problem z facetami oraz cały zestaw rozmaitych lęków i zachowań delikatnie mówiąc nadpobudliwych (kłapanie zębami początkowo nas bawiło, ale…). Zastanawialiśmy się, jak z tym walczyć i wtedy stało nieszczęście – Frida przestraszyła się na spacerze właściciela jednego z psów, wyrwała się i uciekła. Próby dogonienia śmiertelnie przerażonej, rączej jak gazela prawie wyżełki oczywiście nie mogły się powieść. Trudno opisać, co przeżyliśmy przez kolejne cztery dni, ale gdybyśmy mieli wbudowany w nogi licznik kilometrów, to wynik mógłby się okazać ciekawy. Na szczęście Frida naprawdę chciała być naszym psem i dała się szczęśliwie odnaleźć dobremu człowiekowi, którego zdrowie nieustająco pijemy.

Problem jednak pozostał i wtedy postanowiliśmy, że nigdy więcej nie chcemy tego przeżyć jeszcze raz, a to oznaczało, że nasz pies musi nauczyć się przynajmniej przychodzenia na wezwanie i opanowania lęków. I tak trafiliśmy do Azorresa.

Od pierwszej rozmowy wiedziałam, że znalazłam ludzi, którzy pomogą mi zrozumieć mojego psa i że już nie jesteśmy sami. Zapisaliśmy się na kurs Psa Domowego, którego program zawierał wszystko to, czego potrzebowaliśmy, żeby czuć się bezpiecznie i móc być odpowiedzialnym za Fridę. Chcieliśmy, żeby towarzyszyła nam w życiu w różnych okolicznościach, żebyśmy mogli zabierać ją na wakacje i wiedzieć, że będzie umiała się odpowiednio zachować (nie każdy, choć dla nas to dziwne, musi zakochać się w naszym psie, a nawet może i nie powinien:-). Chcieliśmy, żeby umiała się oprzeć nadpsutej kości z kurczaka wyrzuconej przez kogoś na trawnik. Chcieliśmy móc swobodnie przyjmować gości i nie obawiać się o całość damskich rajstop oraz przebieg kolacji. Chcieliśmy zabierać Fridę w gości tam, gdzie gospodarze lubią psy, mają dzieci i inne zwierzęta. Chcieliśmy zapewnić jej swobodę na spacerach, a sobie pewność, że zawołana wróci. Chcieliśmy rozumieć, dlaczego zachowuje się tak czy inaczej i sprawić, że stanie się silnym, pewnym siebie, szczęśliwym i posłusznym psem – jak to rodzice:-).

Tego wszystkiego uczyliśmy się na zajęciach Psa Domowego, a także w trakcie niezliczonych rozmów telefonicznych i mejlowych. Nasz kurs nie obył się bez przygód, bo Frida w międzyczasie miała dwie operacje (w sumie cztery tygodnie unieruchomienia) i szytą łapę. Dlatego zamiast przepisowych siedmiu weekendów udomowialiśmy naszego psa… prawie cztery miesiące, co z pewnością i Fridzie, i nam nie zaszkodziło, bo jak wiadomo liczy się ilość powtórzeń:). W tym czasie psica zaprzyjaźniła się z mnóstwem koleżanek i kolegów, miała masę świetnej zabawy, a my zamiast siedzieć w domu, spędzaliśmy rodzinnie weekendy na dworze. Poznawaliśmy ją i siebie. Tego, że nie znaczy nie, a tak znaczy tak (rzecz szalenie przydatna nie tylko w stosunku do psa:-). Uczyliśmy się, jak rozmawiać z naszym psem, żeby nas rozumiał, ufał nam, był posłuszny, ale odrabiał swoją pracę domową z merdającym ogonem. Mieliśmy wspólny rodzinny cel i trochę wewnętrznej rywalizacji, o to, komu lepiej wychodzi „do mnie” i „zostań”. Poznaliśmy supertajny program o kryptonimie „kto ma pasztet, ten ma władzę” i przekonaliśmy się o wyższości głosu wysokiego nad niskim.

Czy udało się osiągnąć to, czego chcieliśmy? Jasne, że tak, nawet jeszcze więcej, chociaż kurs to nie taśma, z której na końcu zeskakują fabrycznie nowe psy idealne. Nauczyliśmy się m.in., że wychowanie psa nie trwa siedmiu tygodni, ale przez cały okres jego młodości, i że im dłużej z psem się pracuje i bawi, tym dłużej ta młodość trwa. Zdobyliśmy też nowe motywacje do pracy nad własnymi słabościami charakteru. Teraz musimy ćwiczyć sami, bo ostatecznie to od nas, właścicieli zależy, jak zachowuje się nasz pies. Ale w szkole pod dyskretnym patronatem Froda dostaliśmy wszystkie narzędzia do tej pracy, mnóstwo indywidualnej opieki i wszelkiej pomocy w każdej psiej sytuacji. Bez tego nie dalibyśmy sobie rady. I tak jak dzięki Fridzie przekonaliśmy się na własnej skórze, że pies może być największym przyjacielem człowieka, tak dzięki Azorresowi nauczyliśmy się, jak być najlepszym przyjacielem psa. A wniosek z tego może być tylko jeden: Azorres najlepszym przyjacielem człowieka z psem :).

Dziękujemy i do zobaczenia!

Dorota i Tomasz Dydycz oraz Rado

Dorota i Tomasz Dydycz oraz Rado

luty 2009

Kilka słów o Szkole dla Psów Azorres i pozytywnym szkoleniu... czyli Referencje :)

"Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońca, twoim psem
Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem
Będzie twój, wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca
Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie"

Pies nie może być zabawką, chwilowym kaprysem, egoistyczną zachcianką... Pies to duża odpowiedzialność. Rado jest naszym pierwszym psem i zanim się pojawił w naszym domuy wiele czasu i starań przyłożyliśmy, aby się dobrze przygotować na jego pojawienie. Przyczytaliśmy wiele książek i artykułów na temat pozytywnego szkolenia psów. Wydawało nam się, że sporo wiemy na ten temat. Dopiero szkolenie Azorres uświadomiło nam, że nie wystarczy posiadać wiedzę teoretyczną, trzeba jeszcze umieć prawidłowo wcielić ją w życie pracując ze swoim Psem.

Spoglądając czasem na psy, które wyprowadzały swoich właścicieli, ciągnąc za smycz na wszystkie strony i ujadające na wszystko, co się ruszało, wiedzieliśmy, że to nei musi tak wyglądać, że to nie powinno tak wyglądać! I faktycznie, nauczenie psa chodzenia na luźnej smyczy to proste zadanie, oczywiście wymaga trochę cierpliwości i zaangażowania od właściciela, ale o ile przyjemniejsze są później spacery.

Nasz Rado ze względu na rasę, to po prostu odkurzacz, łakomy włochaty potwór :) pochłaniający wszystko, co znajdzie na drodze. Szkolenie pomogło nam zdecydowanie zahamować jego zapędy do zjadania rzeczy mniej lub bardziej niezjadliwych i grzebania w śmieciach.

Nie sposób wymienić wszystkich zalet, jakie dało nam szkolenie w Szkole dla Psów AZORRES. Jesteśmy pewni, że każdy, kto spróbuje, będzie naprawdę zadowolony. My jesteśmy, a nasz Pies nie może się doczekać kolejnego spotkania ze swoimi czworonożnymi i dwunożnymi przyjaciółmi.

Pozdrawiamy wszystkich Instruktorów i uczestników szkolenia i zachęcamy innych do pracy ze swoimi Psami. Wielkie Dzięki!

zobacz skan

Ewa Adamska, Piotr Kadas i Malina

Ewa Adamska, Piotr Kadas i Malina

listopad 2008

Szkoła dla psów Azorres rzeczywiście szkoli pozytywnie. Zajęcia odbywają się w miłej atmosferze w małej grupce dzięki czemu wszystko każde ćwiczenie było dokładnie tłumaczone i prezentowane na psiaczkach. Bardzo podobało nam się podejście trenerów zarówno do psów jak i ich właścicieli. Rzeczywiście nasza cocker spanielka Malina wszystko już umiała, tylko my musieliśmy nauczyć się w jaki sposób pokazać jej czego oczekujemy. I tak z tygodnia na tydzień nasze relacje z psem ulegały pozytywnej zmianie. Rozumiemy się lepiej, a to dzięki szkoleniu. Na plus także udostępniane materiały i powtórki z ćwiczeń oraz dostępne akcesoria.

Bardzo polecamy szkołę Azorres , dzięki niej psy i ich właściciele stają się szczęśliwsi!

Maria i Tomasz Misiak-Niedźwiadek oraz Yoshi

Maria i Tomasz Misiak-Niedźwiadek oraz Yoshi

listopad 2008

Z całą odpowiedzialnością możemy polecić właścicielom psów szkołę Azorres. Mieliśmy okazję szkolić naszą czteromiesięczną sukę rasy Golden Retriever o imieniu Yoshi pod okiem instruktorów Azorres. Nie sposób wyliczyć każdą z zalet przebytego przez nas szkolenia. Psie przedszkole nauczyło nas właściwej pracy ze szczeniakiem, który po skończonym kursie stał się nieocenionym kompanem naszej Rodziny, którego dobre wychowanie jest dziś chwalone przez wszystkich stykających się z naszym psem.

Ponieważ wkrótce spodziewamy się dziecka instruktorzy zadbali o przekazanie nam informacji dotyczących rozwinięcia u psa właściwych zachowań gwarantujących pełne bezpieczeństwo podczas trwającej ciąży jej Pani, a następnie po przyjściu na świat naszego dziecka.

Ogromną zaletą uczestniczenia w kursie była możliwość indywidualnego rozwiązywania problemów związanych z wychowaniem szczeniaka. Każdy zgłoszony instruktorom problem dzięki ich nieocenionemu profesjonalizmowi był rozwiązywany niemal od ręki. Wspaniały kontakt z prowadzącymi i miła atmosfera na kursie sprawiała, że czekaliśmy z radością na każde spotkanie. Yoshi miała okazję poza czasem przeznaczonym na szkolenie zsocjalizować się z innymi psami dzięki żywiołowej zabawie.

Na potwierdzenie naszej pozytywnej opinii dodamy tylko, iż na pewno wrócimy do Azorres na dalsze szkolenia naszej najdroższej przyjaciółki.

Pozdrawiamy serdecznie całą ekipę Azorres!

zobacz skan

Kasia Paw i Iva

Kasia Paw i Iva

sierpień 2008

Z ogromną przyjemnością i pełną odpowiedzialnością polecam Azorres jako skuteczną szkołę dla psiaków. Zgłosiłam się do Szkoły z dużym dla mnie problemem tj. psem zaganiającym się w lesie i nie zawsze wracającym na zawołanie. Iva jest psem tropiącym, a ja chciałam, żeby mogła swobodnie biegać, nie miałam serca prowadzać jej ciągle na smyczy, bo to żywe srebro :) Ze względu przede wszystkim na bezpieczeństwo psa, bardzo zależało mi, żeby była karna, tzn. wracała na komendę. Dzięki Azorres - udało się! Z rosnącym sercem obserwowałam, jak próba za próbą Iva wykonuje komendę. Osiągnęłyśmy już prawie stuprocentową skuteczność, udaje mi się ją przywołać od razu albo po dwóch, trzech razach, ale o wiele prędzej niż na początku. Przed nami jeszcze trochę pracy, ale dotychczasowe efekty są naprawdę motywujące.

Jednak efekty współpracy z Azorres to nie tylko posłuszny pies. Przede wszystkim Trenerzy nauczyli mnie rozumieć mojego psa, jego motywacje, sposób myślenia i komunikowanie się z innymi psami. Uświadomili mi błędy, które niechcący popełniłam wcześniej. Bardzo wiele nauczyłam się z lektur i materiałów zadawanych przez Szkołę do przeczytania. Utrwaliło się we mnie przekonanie, że dobre relacje z psim przyjacielem wymagają współpracy i konsekwencji. Ja uczę psa, a on mnie. Cieszy mnie ta nić porozumienia z Ivą i komendy wykonywane z machającym ogonem. Cieszy mnie widoczny błysk w oku mojego drugiego, młodszego psa (5 miesięcy), który na komendę "siad: myśli, myśli i nagle BACH! Siada! I przekrzywia główkę O to Ci chodziło? :) W wszystko to za sprawą pozytywnego uwarunkowania!

Dziękuję Azorres za pomoc w zastosowaniu całej tej wiedzy w praktyce. A to wcale nie takie proste! Dziękuję za indywidualne podejście, za słowa wsparcia w trudnych momentach i za uświadomienie mi, ze współpraca z psem to proces ciągły. Zawsze jest okazja, by wzmocnić jakieś zachowanie albo zignorować lub powiedzieć "nie" przy niechcianym. Polecam Azorres, którzy uchylają rąbka (a raczej kawał :-)) tajemnicy psiego umysłu :)

zobacz skan

Joanna Łoska i Kofi

Joanna Łoska i Kofi

lipiec 2008

O Azorres mamy do powiedzenia tylko dobre rzeczy!
Jest to szkoła, w której liczy się JAKOŚĆ, a nie ilość. Profesjonalizm i zaangażowanie trenerów naprawdę zdziwiły i mnie i moją Kofinkę, a pewne porównanie z konkurencją (na tle której Azorres wypada wyśmienicie) mamy.

W Azorres dobro psiaków jest wartością nadrzędną.
Na zajęciach uczą się nie tylko podopieczni, ale przede wszystkim ich właściciele. Dowiedziałam się jak właściwie interpretować i reagować na zachowanie mojej Kofi. Pokazano mi również, w jaki sposób uczyć jej tego, czego od niej oczekuję w taki sposób, by jej samej sprawiało to radość
W przeciągu kursu Psiego Przedszkola z niezbyt pewnego siebie szczeniaka przemieniła się w przebojową i posłuszną dziewczynę, która zawsze przybiega do mnie, gdy ją wołam. Odkryła też, że nauka może być świetną zabawą.

Polecam Azorres wszystkim tym, którzy kochają swoich podopiecznych i są gotowi na udział w ich sukcesach. Bo takich jestem pewna będzie co niemiara!

Aneto, Olu, Kornelu i Asiu - bardzo Wam dziękujemy i czekamy z niecierpliwością na dalsze kursy. Niech no tylko Kofi podrośnie :-)

Pozdrawiamy serdecznie

zobacz skan

Ewelina, Marek i Emiko

Ewelina, Marek i Emiko

kwiecień 2008

Wiele opinii słyszeliśmy: "Akita to pies nie do wyuczenia", "Akity nie da się szkolić", "Szkoda marnować czas i pieniądze za tresurę Akity". Pomyśleliśmy wtedy, nie spróbujesz - nigdy się nie przekonasz.

Z wielu szkół wybraliśmy szkołę Azorres, która od samego początku robiła na nas dobre wrażenie, egzamin, który zdaliśmy kilka dni temu, jest tylko dowodem na to, że Akita to pies wyuczalny. Trzeba tylko poświęcić mu czas, uwagę i serce - dużo serca!

Trener Azorres Sebastian nauczył nas cierpliwości i konsekwencji, tych ważnych rzeczy w budowaniu mocnej relacji z psim przyjacielem.

Dziękujemy za miło spędzony czas i cierpliwość

Pozdrawiamy

zobacz skan

Lidia i Jerzy Wierzchowiakowie z Atosem

Lidia i Jerzy Wierzchowiakowie z Atosem

kwiecień 2008

Bardzo serdecznie dziękujemy Pani Anecie i Panu Sebastianowi za miłe chwile spędzone wraz z naszym pupilem na zajęciach w "Psim Przedszkolu".

Profesjonalne podejście oraz zaangażowanie trenera sprawiły, że nauka stała się przyjemnością, chociaż na początku nie było łatwo. Nauczyliśmy się cierpliwości, stanowczości, odpowiedniej modulacji głosu, na co świetnie reaguje nasza psiak. Szkolenie to uświadomiło nam, opiekunom, że kochając swojego podopiecznego, popełniamy błędy wynikające z niewiedzy i niezrozumienia sygnałów przekazywanych przez naszego czworonożnego przyjaciela.

Polecamy gorąco szkołę "Azorres" wszystkim, którzy pragną szkolić pieski bez stresu i przemocy, lepiej je poznać i czerpać radość ze wspólnie spędzonego czasu.

Kompetencja, miłość do zwierząt trenerów oraz ich troska o postępy w nauce daje wszystkich wiele przyjemności.

zobacz skan

Paulina Wiatrak i Frania

Paulina Wiatrak i Frania

marzec 2008

Mimo zimowej aury na szkoleniu z Azorres zawsze panowała gorąca atmosfera. Z ogromną przyjemnością uczestniczyłam z Franią w zajęciach, dzięki którym nauczyłyśmy się wzajemnego szacunku do siebie i zrozumienia. Profesjonalizm Pani Anety i Pana Sebastiana, ich niesamowite podejście do psów i nieoceniona pomoc pozwoliły mi nawiązać z Franciszką głęboką więź, której efekty widzę każdego dnia. Serdecznie polecam Szkołę dla Psów Azorres wszystkim właścicielom, którzy chcą lepiej poznać swoim pupili i nauczyć się czerpać prawdziwą przyjemność ze wspólnie spędzonego czasu.

zobacz skan

Marcin Cieślak i Gines

Marcin Cieślak i Gines

marzec 2008

Wszystkim właścicielom psów, gorąco polecam szkołę Azorres. Jest to szkoła, w której można znaleźć nie tylko profesjonalizm trenerów, ale i prawdziwą troskę o postępy pieska. Nawet chory psiak nie traci zajęć, ponieważ dostaje propozycję zastępczych terminów- oczywiście bez dodatkowych opłat. Jeżeli z jakiegoś powodu "lekcje" mają odbyć się o innej porze, zawsze dostatecznie wcześniej otrzymuje się powiadomienie sms-em. Trenerzy i właścicielka szkoły pomagają również w rozwiązywaniu "codziennych problemów", na które natrafiają opiekunowie czworonożnych pupili. Naprawdę jest to super szkoła!

zobacz skan

Anna Teper i Nero

Anna Teper i Nero

luty 2008

Serdecznie dziękuję za wspólnie spędzony czas szkole Azorres. Profesjonalne podejście do każdego czworonoga i właściciela oraz zaangażowanie trenera sprawia że nauka jest przyjemnością. Szkoła jest naprawdę godna polecenia. Dzięki Azorres wiem że praca z Nerem to dużo radości, zabawy i miłości.

zobacz skan

Ewa i Witold Leśniewscy z Pumą i Miśką

Ewa i Witold Leśniewscy z Pumą i Miśką

luty 2008

"Tresura bez przemocy, za to z wielką kompetencją" - tak mogłaby się (zgodnie z prawdą) reklamować Szkoła dla Psów AZORRES.

Szczególnie podkreślić należy umiejętności instruktora p. Sebastiana Sokołowskiego, który mimo młodego wieku naprawdę wie co robi.

My z kolei wiemy, co mówimy, albowiem przyprowadziliśmy im dwie czterdziestopięciokilowe czarne terierzyce rosyjskie, siostrzyczki-bliźniaczki, rozbestwione do granic wytrzymałości własną siłą i naszą miłością.

zobacz skan

Agnieszka Kossakowska i Susie

Agnieszka Kossakowska i Susie

luty 2008

Jutro ostatni dzień zajęć, trochę nam szkoda... Zajęcia pomogły nam wzajemnie się zrozumieć, pokazały, że możemy mieć przyjemność również z nauki, która początkowo wydawała się nie taka łatwa.

Po kilku zajęciach okazało się, że powinnam uczyć się głównie ja sama: stanowczości, konsekwencji, modulacji głosem i gestów, na które psy z naszej grupy reagują doskonale. Poczułam, że więzi moje z Susie są silniejsze, za co bardzo dziękujemy obie organizatorom tego szkolenia czyli Pani Anecie oraz Panu Sebastianowi.

zobacz skan

Danka Podgórska, opiekunka Diny

Danka Podgórska, opiekunka Diny

luty 2008

AZORRES proponuje nie tylko szkolenie psów, ale także naukę dla ich opiekunów, co jest bardzo cenne, bo okazuje się, że w naszej miłości do psów i niewiedzy popełniamy poważne błędy.

Dina jest dorosłą suką wziętą ze schroniska, ciężko doświadczoną przez los, co ujawniało się w jej depresyjnych stanach, braku komunikatywności i dziwnych blokadach. Wyłączenie się i ucieczka - to była jej metoda na świat. W Dinie było bardzo mało psiej radości i entuzjazmu oraz chęci do zabawy.

Pan Sebastian, trener AZORRES, prowadząc szkolenie Diny, traktował ją w sposób indywidualny, uwzględniał jej "słabości" i pomagał pokonywać lęki. W efekcie Dina przestała się panicznie bać innych psów z grupy oraz ludzi wokół. Dzięki pozytywnemu stymulowaniu nagrodami i pochwałami Dina nauczyła się podstawowych komend i nawiązała lepsze relacje z innymi uczestnikami szkolenia.

Kurs pomógł mi lepiej zrozumieć zachowania mojego psa i właściwie na nie reagować.

A Dina przełamała swoje blokady, stała się bardziej pewnym siebie psem, który potrafi bawić się z innymi, a za kawałek kiełbasy to nawet będzie warowała na mokrej ziemi...

zobacz skan

Marta Pińkowska i Miśka

Marta Pińkowska i Miśka

styczeń 2008

Ja, świeżo upieczona absolwentka Szkoły Posłuszeństwa Azorres, chciałabym w swoim i mojej pani Marty Pińkowskiej imieniu serdecznie podziękować organizatorom tych wspaniałych zajęć!

Jestem dziś zdecydowanie grzeczniejsza, nauczyłam się słuchać moje pani, i nie chwaląc się, coraz lepiej rozumiem, co to znaczy być rozumnym psem.

Godziny spędzone pod czujnym okiem pana Sebastiana, choć w deszczu i błocie, będą z pewnością należeć do najmilszych moim wspomnień.

Wszystkim moim koleżankom i kolegom życzę rozsądnych właścicieli, którzy zechcą zaufać organizatorom Szkoły i powierzą swoich ulubieńców ich "pedagogicznym" talentom.

Przesyłam całusy, wasza Miśka

zobacz skan

Barbara i Jarosław Dutkowie

Barbara i Jarosław Dutkowie

grudzień 2007

Serdecznie dziękujemy za wspólnie spędzony czas. Za profesjonalne uwagi o wychowaniu naszego czworonoga. A z okazji zbliżających się Świąt oraz Nowego Roku życzymy dalszych sukcesów i wielu podopiecznych.

zobacz skan

Magda Sobota i Zara

Magda Sobota i Zara

listopad 2007

Zajęciami w szkole Azorres jestem zachwycona! Nigdy nie sądziłam, że szkolenie psa może sprawić tyle radości zarówno mi jak i mojej Zarze.
Instruktorzy Azorres to przesympatyczni, ciepli ludzie, których cenne wskazówki przydadzą się każdemu miłośnikowi czworonogów.
Naprawdę kochają i znają te zwierzęta, dzięki czemu praca z nimi sprawia im autentyczną radość. Konsekwentnie i cierpliwie szkolą, a potem szczerze cieszą się z postępów w nauce.
Każdemu właścicielowi psiaka szczerze polecam szkołę Azorres.

Joanna Knopik i Jacki

Joanna Knopik i Jacki

listopad 2007

"I nadszedł czas na pewne zmiany
Pies urósł spory, lecz nieokiełznany
Jedynym sporem na tego "gbura"
Była solidna, profesjonalna tresura
Z pomocą Magdy i Sebastiana
Latorośl okiełznana
Pomimo zimna, deszczu i słoty
Rosły w posłuchu nasze istoty."

Szanowni Państwo.
Tresura prowadzona przez AZORRES to profesjonalna i pełna poświęcenia praca dla zwierzaków i ich właścicieli. Jeśli chcecie zrozumieć swojego pupila i bezstresowo chodzić z nim na spacery, to polecam AZORRES.

zobacz skan

Ola, Kinga i Łukasz z Roxy i Emmą

Ola, Kinga i Łukasz z Roxy i Emmą

listopad 2007

Do Szkoły Dla Psów Azorres trafiliśmy poprzez stronę internetową. Nasze dwie trzymiesięczne suczki - rotweilerki - zapisaliśmy na przedszkolne zajęcia dla młodych piesków.

Z zajęć, ich organizacji, poziomu ćwiczeń oraz trenera byliśmy od początku bardzo zadowoleni. Zapewne gdy minie zima, a pieski jeszcze bardziej podrosną zgłosimy się na kolejne szkolenia. Równie chętnie będziemy polecać Państwa szkołę znajomym i zainteresowanym.

zobacz skan